Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
14 postów 9 komentarzy

Po prostu

Dariusz Grabowski - ekonomista i polityk, nauczyciel akademicki, poseł na Sejm III i IV kadencji, kandydat w wyborach prezydenckich w 2000, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego

JAKO POLAK DZIĘKUJĘ PETEROWI WEIROWI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podpiszmy się pod podziękowaniami dla Australijczyka Petera Weira, reżysera filmu "Niepokonani" za hołd, jaki składa polskości i prawdzie o naszych losach w sowieckich łagrach. Dlaczego nie robi tego Polak?

 

   

        Przeczytałem książkę „Długi marsz” będącą zapisem prawdziwej historii, a następnie obejrzałem film Petera Weira „Niepokonani” nakręcony na jej motywach. Nie waham się powiedzieć, że każdy Polak powinien film ten obejrzeć. Ktoś spyta dlaczego?

 

        Odpowiem tak: bo dziś jak może nigdy przedtem, w najnowszej historii Polski Polacy potrzebują filmu, które trafiałby w wystawioną na próby ich wrażliwość i wyczulenie na własny los. Filmu, który przywraca godność, dumę, poczucie własnej wartości, tożsamość a także należne miejsce wśród narodów świata. Potrzebują obrazu, który jednocześnie byłby zrozumiały i dostarczył wzruszeń.  Powiedzmy wprost: ten film rodzi do nas sympatię wśród widzów na całym świecie. Prawdopodobnie nigdy nie pojawi się wśród nominowanych do Oskara. Ale dla nas, tak spragnionych pozytywnego wizerunku Polaka na świecie – staje się bezcenny.    

 

        Film opowiada o polskim oficerze zesłanym w 1940 roku na Sybir, o jego ucieczce wraz z kilkoma więźniami z łagru oraz przejściu wielu tysięcy kilometrów przez Syberię, Mongolię, Tybet, pustynię Gobi, Himalaje do Indii – do wolności.

 

        Oto kilka pytań, które zadałem sobie po obejrzeniu filmu.

Gdzie dziś, w szeroko dostępnych utworach literackich i filmach znajdziemy sceny bądź opisy, w których Polak nie tylko nie załamuje się wobec zła, ale podejmuje z nim walkę, potrafi słabszych od siebie przekonać, że ma ona sens i nie należy się poddawać?

 

Gdzie dziś w utworach literackich bądź filmach Polak ukazany jest jako przywódca i przewodnik biorący odpowiedzialność za los współtowarzyszy i własny w drodze do celu, do wolności?

 

Gdzie dziś znaleźć dzieło, w którym to Polak w imię własnej godności, rycerskości nie zostawia współtowarzysza opadłego z sił , skazanego na niechybną śmierć a ryzykując własnym życiem dosłownie wspiera go i pomaga dojść do celu?

 

Gdzie dziś znajdziemy dzieło literackie bądź film, w który to Polska ukazana jest jako pierwsza w świecie i najtragiczniejsza ofiara agresji nie jednego, a dwóch zbratanych totalitaryzmów – hitlerowskiego i bolszewickiego?

 

Gdzie wreszcie znaleźć utwór, w którym to właśnie papież Polak Jan Paweł II i Ruch Solidarność ukazani są jako piewcy wolności „niepokonani”, zwycięzcy, którzy obalili system totalitarny, komunistyczny w Europie.

 

        Nasunęło mi się też kilka pytań do nas samych. Ileż to dat, wydarzeń w historii Polski godnych jest takich filmów, ukazujących nasz wkład w dzieje Europy, że wymienię choćby wiktorię wiedeńską.

 

        Ileż to postaci wielkich i bohaterskich o często skomplikowanych życiorysach zasługuje na „ocalenie od zapomnienia”, że wymienię choćby rotmistrza Pileckiego, Łupaszkę, Kontryma, Hedę-Szarego. Dlaczego o tych wydarzeniach i tych bohaterach nie powstają filmy, nie dowiaduje się polska młodzież?

 

        Gdzie są i co robią pisarze i reżyserzy i dlaczego można odnieść wrażenie, że „brzydzą się” tematami ukazującymi naszą wielkość, a z lubością eksponują  małość? Czy ktoś im każe i czy nie mają poczucia, że głoszą fałsz i kłamstwo zamiast tego co w sztuce najcenniejsze: prawdy i piękna. Powiedzmy wprost: sami przesądzają o miałkości własnych utworów.

 

        Dlaczego to Australijczyk, powtórzę, bo aż trudno uwierzyć – to Australijczyk – jak sam mówi czuł potrzebę i obowiązek opowiedzieć o naszym polskim umiłowaniu wolności i honorze. Opowiedzieć prawdę i oddać nam cześć za to, co świat nam zawdzięcza.

 

        Być może, choć mam nadzieję, że się mylę, dyżurni intryganci, płatne gryzipióry, przekupni, usłużni wykonawcy poleceń wszelakich i tchórzliwi głosiciele poprawności politycznej rozpoczną kampanię obrzydzania i wyszydzania filmu Petera Weira. Nie miejmy złudzeń. Im więcej ich będzie, im głośniej i podlej będą mówić i pisać o filmie „Niepokonani” tym bardziej dadzą dowód tego, jak boją się tego co w Polakach i Polsce wielkie i dobre a dziś tak niszczone i szkalowane.

 

        Przyszło mi do głowy byśmy my, którzy rozumiemy znaczenie i przesłanie filmu Petera Weira dla Polski i Polsków podziękowali mu w najprostszy, ludzki sposób. Proponuję, by na stronie Naszego Ekranu zawisł jednozdaniowy list do Petera Weira ze słowem „DZIĘKUJEMY” i byśmy rozpoczęli zbieranie podpisów pod tym listem. Ja, Dariusz Grabowski – wykładowca akademicki, przedsiębiorca, polityk podpis taki składam.           

 

KOMENTARZE

  • @Dariusz Grabowski
    Jak najbardziej należą się od nas podziękowania twórcy filmu "The Way Back".
    Warto zwrócić uwagę, że tytuł filmu w Polsce został jak zwykle zmieniony. W jakim sensie tytuł "Niepokonani" jest lepszy od "Drogi Powrotnej", "Drogi Do Domu"?
  • Dziękuję.
    Takie tematy są niewygodne, bo rządzący dziś Polską nie mają korzeni w tamtych pokoleniach Polaków. Są znikąd, a raczej z tej historii, która jest bardzo niechlubna. Wolą zapomnieć.

    O taki przykład życiorysów.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Na%C5%82%C4%99cz
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Konstanty_Gebert
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Wielowieyski
  • @Autor
    Bohaterem tej opowiesci jest pchor. Slawomir Rawicz, ktory po ucieczce z gulagu pod kolem polarnym na Syberii i prawie rocznym marszu do Indii, wstapil do armii Andersa i po wojnie do konca zycia mieszkal w Anglii. Zmarl kilka lat temu. Ta historia jest bardzo dobrze znana na Zachodzie. Szkoda, ze w Polsce zna ja tak niewiele osob.
  • D. Grabowski
    Tak, autorowi tego dzieła stokrotne dzięki. Czy to jednak nie dziwna "niemoc" naszych twórców, że tragedia setek tysięcy polskich rodzin, sprawy zsyłek, łagrów na nieludzką ziemię znane są tylko w środowisku tych okaleczonych. Większość społeczeństwa w Polsce i na świecie, jeżeli coś wie to z przekazu innych. Panie ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co pan na to?
  • Dziękujemy
    W pełni zgadzam się z autorem i również dziękuję ten wspaniały film.
  • Można być patriotą,ale być marksistą
    to trzeba być idiotą,to do autora.Dla info.są tylko dwa ustroje socjalistyczny -utopia i kapitalistyczny -niszczony przez takich jak Pan I Panu PODOBNI.Piszę nie na temat filmu,ale do autora.
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031