Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
14 postów 9 komentarzy

Po prostu

Dariusz Grabowski - ekonomista i polityk, nauczyciel akademicki, poseł na Sejm III i IV kadencji, kandydat w wyborach prezydenckich w 2000, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego

STRATEGIA PRZETRWANIA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak zapobiec, by kryzys pustoszący gospodarkę Europy nie wtargnął do Polski?

 STRATEGIA PRZETRWANIA

 

 

Uwarunkowania globalne                   

 

     Od kilku lat jesteśmy świadkami bardzo głębokich, brzemiennych w skutki procesów ekonomicznych, którym towarzyszą nie mniej radykalne w swej treści przemiany polityczne. Europa staje się kontynentem na którym walka o dominację ekonomiczną i polityczną wkracza w decydującą fazę.

 

     W wymiarze ekonomicznym trzy wydarzenia wyznaczają kierunek zmian w Europie. Po pierwsze ogromny wzrost obciążenia banków europejskich złymi długami, importowanymi ze Stanów Zjednoczonych (na kwotę ponad 5 bilionów dolarów). Uzależnia to banki i instytucje finansowe Europy a pośrednio budżety państw od prowadzonej przez amerykański FED polityki emisji dolara. Można śmiało powiedzieć, że następuje podporządkowanie systemu finansów europejskich oraz systemu obsady stanowisk najważniejszych urzędów i instytucji w Europie decydentom ekonomicznym i politycznym w Stanach Zjednoczonych.

Po drugie - wyraźnie już są widoczne ujemne konsekwencje wprowadzenia wspólnej waluty euro, która miast dynamizować gospodarkę państw członkowskich Unii stała się narzędziem wtórnego podziału produktów i dochodów Europejczyków, narzędziem zadłużania i uzależniania jednych państw wobec drugich, jednych narodów wobec innych. Unia Europejska przegrała batalię o ustanowienie nowego pieniądza światowego – euro. Zamiast renty emisyjnej przychodzi dziś państwom i społeczeństwom Europy – członkom strefy euro i nie tylko, płacić wysokie koszty posługiwania się niesprawnym narzędziem.

Trzecim czynnikiem, który w sposób znaczący i co należy podkreślić ciągle rosnący oddziaływuje na gospodarkę Europy to dynamika gospodarcza krajów Azji, w szczególności Chin. Całkowitej zmianie uległy kalkulacje opłacalności, rentowności, konkurencyjności w większości dziedzin przemysłu zmuszając Europę do rezygnacji z produkcji wielu towarów i sądzić należy, że trend ten utrzymany zostanie przez wiele lat.

Europa miast trzymać się sprawdzonego historycznie systemu pomnażania wartości i bogactwa, a mianowicie – od oszczędności przez inwestycje po rozwój gospodarczy – zaczęła naśladować Stany Zjednoczone i ich model – od rosnącej konsumpcji na kredyt, po zadłużanie się i rozwój dzięki emisji pieniądza. Europejczycy zapomnieli, że droga amerykańska jest bardzo ryzykowna i by była skuteczna wymaga spełnienia szeregu warunków, w tym najważniejszego czyli posiadania przywileju emisji pieniądza światowego.    

 

    W sumie narastające problemy Europy skutkują utratą konkurencyjności gospodarczej i malejącym udziałem w gospodarce światowej. Europa z podmiotu walki o strefy wpływów przeistacza się w przedmiot tej walki. Ustępuje miejsca dynamicznym państwom Azji.

 

     Na gruncie politycznym obserwujemy rosnącą koncentrację władzy w rękach polityków niemieckich i francuskich kosztem reszty Europy przy jednoczesnym wykorzystaniu instrumentu finansowego, jakim jest euro do egzekwowania tej władzy. Ponieważ jednocześnie społeczność europejską toczą dodatkowe choroby, takie jak biurokracja, problemy demograficzne, konflikty etniczne i inne, tym widoczniejszy jest nacisk elit politycznych na ograniczanie swobód demokratycznych, koncentrowanie niekontrolowanej realnie władzy w rękach tychże elit. W przypadku „wycofywania się” Stanów Zjednoczonych z polityczno-wojskowego patronatu nad Europą (co dziś możemy obserwować), należy liczyć się z otwartym rozpoczęciem rozgrywki o dominację polityczną na starym kontynencie między Niemcami i ich sojusznikami a resztą Europy.

 

     Kryzys ekonomiczny przestał być zjawiskiem „niechcianym”. Przeciwnie. Ponieważ każdy kryzys ma swoich beneficjentów i przegranych, ponieważ każdy kryzys przyspiesza koncentrację kapitału, władzy, własności, to można powiedzieć, że współczesne elity europejskie, szczególnie niemieckie, ale pewnie też inne, dla tych celów chcą właśnie zjawiska kryzysowe w gospodarce wykorzystać.Nie dopuszczają, by osłabione gospodarczo kraje Unii zjednoczyły się w obronie własnych interesów ekonomicznych, przeciwnie – robią wszystko, by kraje te wzajemnie się konfliktowały i skłócały. Przykładem takiej polityki jest skrajnie restrykcyjna postawa wobec Węgier, które przyjęły a właściwie narzuciły własnemu społeczeństwu bardzo radykalne ograniczenia w poziomie życia przy jednoczesnym łagodnym i pełnym wyrozumiałości podejściu do Hiszpanii a także Grecji. Fakt tej niezgodnej z deklaracjami polityki powinien być sygnałem i przestrogą dla Polski.


Polska w Europie


     W odróżnieniu od większości gospodarek europejskich nasz system bankowy nie jest nasiąknięty „toksycznymi” długami. Możemy też mówić o „premii za zacofanie” czyli ograniczeniu udziału powiązań z gospodarką światową poprzez handel zagraniczny i przepływy kapitału, co daje nam względną niezależność. Jak dotychczas możemy cieszyć się samowystarczalnością energetyczną, wynikającą stąd stabilnością kosztów i cen nośników energii. Warto także podkreślić, że z powodu silnego powiązania gospodarczego z Niemcami, które jako jedyne państwo europejskie dotrzymuje kroku w konkurencji międzynarodowej, my także korzystamy poprzez wzrost eksportu.

 

     Co należy robić? Powinniśmy nie dopuścić do „zainfekowania” naszej gospodarki nowymi chorobami Europy. Mam tu na myśli przede wszystkim tzw. pakt fiskalny. Na jego negatywy polityczne dla Polski wskazywał w swym artykule Pan Marszałek Janusz Dobrosz. Ja pozwolę sobie ograniczyć się do wątku ekonomicznego. Ratyfikacja przez Polskę podpisanego przez premiera Donalda Tuska paktu fiskalnego oznaczać będzie narzucenie samemu sobie przez rząd RP ograniczeń w instrumentarium ekonomicznym jak wysokość deficytu budżetowego, polityka podatkowa i inne. Jednocześnie zostaniemy zmuszeni na własne życzenie do wspierania bądź dofinansowania gospodarek znacznie wyżej rozwiniętych niż nasza.

Fakt, że Sejm w ostatnich dniach wyraził zgodę na ratyfikację paktu fiskalnego potwierdza zupełny brak poczucia odpowiedzialności za losy Polski ze strony tych, którzy głosowali „za”.   

 

     Nie powinniśmy ulec schematowi „zaciskania pasa” ponad miarę po stronie wydatków, który instytucje europejskie starają się narzucić członkom Unii.   Polityka ta miast leczyć wpędza w jeszcze głębszą chorobę gospodarki państw europejskich, a w szczególności ich budżety, skutkuje rosnącym bezrobociem, zadłużeniem, obniżeniem tempa wzrostu PKB.

 

     W kryzysie gospodarki europejskiej dominować będą procesy deflacyjne (spadek cen), podtrzymywanie niskiej stopy procentowej, ograniczanie popytu. Dla Polski taki kierunek i charakter zjawisk ekonomicznych  jest szczególnie niekorzystny. Deflacja oznacza spadek dochodów z eksportu, co przy jednoczesnym silnym wewnętrznym nacisku inflacyjnym wynikającym z błędnej polityki budżetowej, wysokiej stopy procentowej  skutkuje wzrostem kosztów produkcji, a w sumie spadkiem opłacalności eksportu. Dlatego tak potrzebna jest mądra strategia wspierania gospodarki przez rząd. W przeciwnym bowiem razie kryzys w postaci już nie tylko spadku zatrudnienia (co obserwujemy obecnie), ale także spadku produkcji, inwestycji, konsumpcji rozleje się na wszystkie dziedziny gospodarki.

 

 Polska strategia

 

    

      Kwestia strategii „przetrwania” jest tym bardziej pilna, że rząd w polityce finansowania inwestycji przyjął postawę – co zrealizujemy do czerwca 2012 czyli do EURO to dobrze, a później „tniemy równo z trawą” czyli radykalnie ograniczamy wydatki inwestycyjne zarówno na poziomie rządu, jak też samorządów. Takie działanie z pewnością doprowadzi do bankructw w branży budowlanej i obsługi budownictwa a w efekcie działania mechanizmu mnożnikowego do drastycznego ograniczenia popytu wewnętrznego.

 

     Z pewnością ograniczeniem dla polityki gospodarczej będzie niemożność wspierania eksportu poprzez aktywną politykę kursu walutowego. Osłabienie złotówki tak pożądane przez eksporterów uderza jednak w wielosettysięczne grono zadłużonych w walutach obcych, a dla budżetu oznacza wzrost wskaźnika długu publicznego względem PKB. Ponieważ parametr ten jest wytyczną w polityce Unii Europejskiej w przypadku jego przekroczenia narażamy się na retorsje ze strony Unii. Jako radykalny zwolennik wspierania eksportu podkreślam jednak, że troska o jego opłacalność powinna pozostać absolutnym priorytetem.

 

     Polska potrzebuje strategii społeczno-gospodarczej na nadchodzące trzy-pięć i więcej lat. Używam terminu strategia ponieważ skala wyzwań, problemów wynikających z uwarunkowań zewnętrznych takich jak globalizacja i członkostwo w Unii Europejskiej a przede wszystkim niestabilność koniunktury światowej i ich oddziaływanie na Polskę, a z drugiej strony skala problemów wewnętrznych wynikających z pogłębiającego się zadłużenia państwa, pogarszania struktury demograficznej i innych czynników wymagają nie działań doraźnych, a właśnie strategii długookresowej.

 

     Za wypracowanie strategii a następnie jej realizację odpowiedzialność ponosić powinny zgodnie rząd, Narodowy Bank Polski, struktury samorządowe. Moim zdaniem sedno strategii powinno polegać na podtrzymaniu i wspieraniu opłacalności eksportu, ale przede wszystkim na dwóch działaniach: stymulowaniu rozszerzania rynku wewnętrznego i „dezaktywacji” szarej strefy.

 

     Skupmy się na kwestii rozszerzenia rynku wewnętrznego. Wobec perspektywy ograniczenia inwestycji finansowanych z budżetu po czerwcu 2012  związanym z tym zagrożeniem zapaści branży budowlanej oraz uruchomienia ujemnego mnożnika popytowego i zatrudnieniowego niezbędnym jest podjęcie przez rząd i NBP działań wspierających popyt, inwestycje, zatrudnienie. Jest to tym bardziej konieczne, gdyż obserwowana od szeregu miesięcy tendencja wzrostu bezrobocia oznaczać może także, że część z ponad 700 tysięcy Polaków, którzy zaciągnęli kredyty mieszkaniowe w przypadku obniżenia dochodów, bądź utraty pracy wpadnie w pułapkę zadłużeniową i niemożność spłacenia zaciągniętych kredytów.

 

      Dlatego potrzebne jest zdecydowane działanie bądź sygnał dla tych, którzy dysponują oszczędnościami bądź wysokimi dochodami, że warto zacząć budować lub remontować. Program należy zacząć od umożliwienia odliczenia podatku VAT zapłaconego w wydatkach remontowych bądź inwestycyjnych od dochodu, a następnie wprowadzić ulgę inwestycyjną umożliwiającą odliczanie od dochodu części wydatków netto na inwestycje i remonty. Program musi być adresowany bezpośrednio do podatników a nie do banków. Osobny program powinien być przygotowany dla deweloperów, spółdzielni mieszkaniowych oraz samorządów inwestujących w budownictwo mieszkaniowe. Jego sedno powinno dotyczyć premiowania za zatrudnienie i inwestowanie w postaci ulg i zwolnień.

 

     Pomimo żonglowania danymi statystycznymi, które mają służyć potwierdzeniu wizerunku, że jesteśmy zieloną wyspą większość branż małej i średniej przedsiębiorczości (poza żywnościową, meblarską) odnotowuje coraz niższą rentowność. Dlatego konieczne są decyzje, które ukażą przedsiębiorcom, że rząd i NBP działają w interesie przedsiębiorstw polskich a nie wbrew tym interesom. Rozumiejąc napięcia budżetowe uważam za wart rozważenia sygnał o możliwości odpisu od podstawy opodatkowania określonej części inwestycji nawet nie w roku następnym, a przykładowo po dwóch latach, tak by dać ministrowi finansów czas na ewentualną analizę zmian w dochodach budżetu.  Ulga podatkowa rozliczana po dwóch latach od poniesionych nakładów inwestycyjnych to może być wstęp do szerszego programu zachęt dla przedsiębiorców. Sedno tego programu należałoby streścić hasłem: „Oszczędności i inwestycje Polaków w Polsce będą zwolnione z opodatkowania”.

 

     Trzeba przeanalizować i rozważyć obniżkę akcyzy na nośniki energii i paliwa. Brak oficjalnych danych, ale jestem przekonany że dochody firm takich jak Orlen, LOTOS, PGNiG i innych związanych z sektorem paliwowo-energetycznym spadają, a co za tym idzie spada też ich rentowność. Drożejące paliwo to wzrost kosztów dla przedsiębiorców, spadek opłacalności produkcji, ograniczenie możliwości zakupu innych towarów i usług a zatem zwężenie rynku. Obniżenie cen paliw drogą aprecjacji złotówki (o czym mówią niektórzy doradcy rządowi i tzw. eksperci) byłoby błędem, gdyż pogorszyłoby opłacalność eksportu. Natomiast realizowana przez Urząd Regulacji Energetyki polityka akceptowania podwyżek cen gazu dla odbiorców indywidualnych i przedsiębiorstw o od 7 do 16% dowodzi, że rząd … chce upaść nie doczekawszy końca kadencji.

 

     Jesteśmy świadkami cięć w wydatkach inwestycyjnych zarówno rządu, jak i samorządów. Przykładowo minister finansów obniżył prognozę wpływów z podatku CIT  co skutkuje na Mazowszu cięciami w planowanych inwestycjach o ponad 40%. Doprowadzi to do bankructw w branży budowlanej i znacznego spadku zatrudnienia. Uważam że należy zrobić wszystko dla podtrzymania inwestycji finansowanych z budżetu centralnego uprzednio dobrze przemyślawszy które z nich powinny otrzymać priorytet, bo niewiele trzeba do ich dokończenia, bądź też rozwiązują ważne problemy transportowe, ekologiczne lub inne. Natychmiast pojawia się w związku z tym pytanie – skąd wziąć pieniądze? Moja odpowiedź jest prosta i stanowcza. Pochodzić one powinny z emisji obligacji, które gwarantowane byłyby określoną kwotą – przykładowo od 3 do 5 miliardów euro pochodzących z rezerwy dewizowej. Co więcej, zlecenie na roboty budowlane związane z tym programem należy zaadresować do polskich firm celem uniknięcia transferu zarobionych pieniędzy zagranicę. Tak, by wykonawcy i podwykonawcy dawali pracę przede wszystkim polskim robotnikom, by – były to inwestycje, w których wykorzystuje się wydobywane w Polsce surowce i produkowane materiały. Dla tych, którzy po przeczytaniu powyższego fragmentu „zaczną pukać się w czoło” dowodząc, że tak nie można, że nasze rezerwy dewizowe są święte przypomnę, że o dziwo, kwotę ponad 6 miliardów euro przekazaliśmy w ramach paktu fiskalnego instytucjom międzynarodowym na dofinansowanie bankrutujących państw i banków. Pragnę także przypomnieć, że według oficjalnych danych nasze rezerwy dewizowe wynoszą ponad 70 miliardów dolarów, a są tacy, którzy twierdzą, że przekroczyły 100 miliardów. Kwota, o którą mnie chodzi, a która pozwoliłaby kontynuować program inwestycji infrastrukturalnych – 3 do 5 miliardów euro w żadnym wypadku nie stanowi naruszenia stabilności systemu rezerw dewizowych. Jestem pewien, że tak podtrzymany program inwestycyjny przyniósłby znaczne korzyści budżetowe państwu, gdyż dałby wzrost zatrudnienia i  wpływy podatkowe od płac przy jednoczesnym zmniejszeniu bezrobocia i kosztów z tym związanych. Przedsiębiorstwa pracujące przy inwestycjach infrastrukturalnych a także wykonujące na ich rzecz usługi jak kolej płaciłyby podatki od uzyskanych dochodów co korzystnie wpłynęłoby na budżet państwa.

 

     Zjawiskiem o szczególnym, negatywnym oddziaływaniu z punktu widzenia konsumenta jest inflacja. Odgrywa ona rolę czynnika wpływającego na wtórny podział dochodów i różnice w poziomie zamożności społeczeństwa. Ceny dóbr konsumpcyjnych podstawowych takich jak: żywność, odzież, usługi, czynsze i opłaty rosną znacznie szybciej od średniego tempa inflacji. Oznacza to, że dochody i poziom życia najliczniejszych grup społecznych o średnich i niskich dochodach realnie szybko spadają. Na drugim biegunie mamy do czynienia ze spadkiem cen (deflacją) dóbr wyższego rzędu takich jak: mieszkania, niektóre usługi, dobra trwałego użytku, elektronika. Oznacza to szybszy od wynikającego z tempa inflacji wzrost zamożności ludzi o najwyższych dochodach. A zatem rozwarstwienie społeczne szybko powiększa się.

 

     Na wysokiej inflacji korzysta budżet, gdyż podatki od drożejących dóbr ściąga na bieżąco, co daje wzrost dochodów z VAT-u i akcyzy. Natomiast podwyżek płac w sferze budżetowej i waloryzacji świadczeń dokonuje z opóźnieniem raz do roku, bądź jak w przypadku cen regulowanych, nie podnosi ich od szeregu lat czym w decydujący sposób wpływa na spadek dochodów i opłacalności działalności gospodarczej w niektórych branżach przemysłu i usług.

 

     Obniżenie tempa inflacji, tak pożądane z punktu widzenia nisko i średnio zamożnych obywateli może dokonać się tylko dzięki skoordynowanym działaniom rządu i NBP. Kluczową rolę do odegrania ma Narodowy Bank Polski, gdyż to on pośrednio rozstrzyga o wysokości stopy procentowej, po której banki kredytują inwestycje i pożyczki konsumpcyjne. Bez radykalnego obniżenia wysokości odsetek od kredytu dławiona będzie aktywność gospodarcza przedsiębiorstw, a banki pogrążać się będą w nadmiarze pieniędzy czyli w nadpłynności przerzucając na NBP koszt tzw. sterylizacji czyli ściągania pieniędzy z rynku. Banki skwapliwie przyklaskują władzom NBP za podtrzymywanie wysokiej stopy procentowej, gdyż jest to dla nich premia za bezczynność. Nawiasem mówiąc, polityka ta stymuluje inflację, której negatywne skutki banki będą odczuwać po pewnym czasie. Rośnie bowiem liczba klientów, którzy mają trudności z terminową spłatą kredytów, co zmusza banki do tworzenia dodatkowych rezerw i odpisów. Obniżenie stopy procentowej przyczyniłoby się także do spadku tempa inflacji, a to z kolei sprzyjałoby wzrostowi realnych dochodów i popytu ze strony grup nisko i średniozamożnych.

W tym kontekście podjęta ostatnio przez władze NBP decyzja o podwyższeniu stopy procentowej w moim przekonaniu dowodzi, że bank służy nie polskiemu konsumentowi i przedsiębiorcy, nie polskiemu państwu i budżetowi a …

 

     Narodowy Bank Polski powinien metodą stanowczej perswazji przekonać banki komercyjne w Polsce do poskromienia ich apetytów w narzucaniu opłat klientom i transferze zysków zagranicę.       

 

Dziś na całym świecie walka o wyjście z kryzysu toczy się wspólnymi siłami rządów i banków centralnych. Przykładem niech będzie deklaracja obu kandydatów na prezydenta Francji, że doprowadzą do zmiany umocowania i kompetencji banku centralnego w strefie euro. Dziwnym jest, że tylko u nas dzieje się inaczej. Chyba, że NBP chce udowodnić, że nie ma nic wspólnego ze słowami „narodowy, bank, polski”. 

 

     Drugim strategicznym kierunkiem działania rządu powinna być dezaktywacja szarej strefy. Ostatnie dwa lata z powodu wzrostu cen, głównie surowców, wzrostu obciążeń podatkowych, narzutów i opłat, a także kontroli, biurokracji i korupcji spychają coraz większą grupę przedsiębiorców do szarej strefy i podziemia gospodarczego. Powiedzmy jasno: to nie przedsiębiorcy są temu winni, że szara strefa gwałtownie się rozrasta. To władza i złe prawo  wymuszają taką a nie inną reakcję przedsiębiorców walczących często o przetrwanie.

 

     Należy uczynić opłacalnym dla konsumenta i przedsiębiorcy ujawnienie transakcji i obrotu gospodarczego. Najprostszym i najskuteczniejszym jest wykazać, że dla obu stron opłacalnym jest otrzymywanie, ewidencjonowanie i rozliczanie faktur. Mówiąc wprost: bez przywrócenia korzyści z rozliczenia wydatków na remont bądź budowę, bez możliwości zaliczania w koszty wydatków na restaurację (chociażby w określonym procencie od wypracowanego zysku), bez odliczania od dochodu choćby kwotowo bądź procentowo wydatków na ochronę zdrowia, edukację i korepetycje będziemy grzęźli w szarej strefie, a budżet świecił pustkami. A przecież są jeszcze usługi warsztatów samochodowych, fryzjerskie i inne, które gdyby dać szansę ujawnić obrót przyniosłyby budżetowi znaczne wpływy. Zdaję sobie sprawę, że działania sprzyjające dezaktywacji szarej strefy naruszyłyby głęboko zakorzenione nawyki, ba, interesy licznego grona pseudobiznesmenów sprzęgniętych z biurokracją. Decyzja należy do rządzących – w czyim imieniu, w czyim interesie a w związku z tym jak długo chcą sprawować władzę…

 

  

                                                                

 

KOMENTARZE

  • SZARA STREFA ...
    1. Obyśmy JAK NAJWIĘCEJ "grzęźli" w szarej strefie !!! Bo tylko dzięki niej jeszcze żyjemy !!!

    2. Banki (i każdy inny podmiot) powinny mieć NIEOGRANICZONĄ możliwość transferu dowolnych środków (w tym złota) za granicę.
    Tylko wtedy mamy GWARANCJĘ, że nasz własny rząd nas nie okradnie. Bo jak zacznie kraść, to NATYCHMIAST rynki zareagują i zaczną uciekać.

    I to jest właśnie POWÓD, dla którego politycy chcą uniemożliwiać ucieczkę kapitału !!! Bo nie chcą, aby ich złodziejstwo wyszło na jaw !!!


    3. Skorumpowani urzędnicy i oligarchiczny pseudo-biznes nie potrzebują szarej strefy !!! Oni tak sobie "prawo" poukładali, że mogą nas LEGALNIE OKRADAĆ !!! U nich wszystkie fakturki się zgadzają !!!

    To NORMALNI, UCZCIWI ludzie zostali zmuszeni do przeniesienia się do szarej strefy.

    A czym jest "szara strefa" ?

    Otóż SZARA STREFA to nie jest jakieś siedlisko zła na obrzeżach "normalności". Szara strefa to NORMALNOŚĆ, która UCIEKŁA przed NIENORMALNOŚCIĄ !!!
  • Podstawa to Ustawa o szczególnej ochronie interesu narodowego RP
    "Co należy robić? Powinniśmy nie dopuścić do „zainfekowania” naszej gospodarki nowymi chorobami Europy."

    Szeroko upublicznić, i na tej drodze wymusić na parlamencie zajęcie stanowiska względem projektu Ustawy o szczególnej ochronie interesu narodowego RP (uzupełnienie przysięgi państwowej), zobowiązującej osoby pełniące funkcje publiczne – poczynając od prezydenta RP - do złożenia oświadczenia na prawach przysięgi państwowej, pod rygorem utraty praw publicznych i obywatelskich, że są wolni od wszelkich uwikłań i zobowiązań wobec: dawnych tajnych służb PRL, obcych służb specjalnych, korporacyjnego wywiadu gospodarczego, jak również wobec grup lobbystycznych, tak krajowych jak i zagranicznych, których działanie byłoby szkodliwe dla RP.

    Ustawa o szczególnej ochronie interesu narodowego RP przeciwko dezintegracji państwa poprzez, między innymi, zneutralizowanie oddziaływania zawartości dokumentów wytworzonych przez tajne służby PRL, również tych pierwszych oryginałów, które były przesyłane do centrali, a w jakiejś części odsprzedanych przez centralę zainteresowanym wywiadom i krążących po świecie.

    Brak rozumienia konieczności wprowadzenia w/w ustawy, może wynikać z braku logicznego rozumowania, lub „niechęci” do uwolnienia od uwikłań.

    Poza tym, ustawa lustracyjna zawsze była dziurawa, ponieważ nie zawierała pytania o współpracę z tajnymi służbami obcych państw.
  • @Zgreed66 02:56:25
    Wydaje mi się że słowa "przysięga państwowa" jest jak najbardziej na czasie. A czy w tym rządzie i następnych rządach znajdzie się co odważyłby się złożyć taką przysięgę. A Trybunał Stanu , sędziowie, prokuratorzy czy oni są czyści, czy mają czyste sumienia. Chyba tylko ci co mają mniej jak 40 lat.
  • Stoimy na głowie i tańczymy na rzęsach
    Wysoki fiskalizm państwa przy jednocześnie dziurawym jak durszlak prawie to zaproszenie do szarej strefy. Jest jednak zasadnicze pytanie - co lepsze: Mała szara strefa i co za tym idzie duży budżet w rękach skorumpowanych nieudolnych urzędników i pseudo biznesu, czy duża szara strefa i co za tym idzie mały budżet, za to więcej pieniędzy w rękach obywateli. Wg mnie w obecnym stanie naszego kraju, można wpompować w budżet dowolną sumę pieniędzy i nie spowoduje to istotnej poprawy, dlatego że do państwowej kasy przyssany jest urzędniczo-biznesowy rak z przerzutami, który zeżre dosłownie wszystko. Duży budżet to nic innego, jak karmienie tego raka zdrowymi komórkami, dlatego w obecnej sytuacji z przykrością trzeba stwierdzić, że dla obywateli lepsza jest pozasystemowa szara strefa.
  • @Madara 08:02:17
    Pełna szara strefa!
    Pierwszy punkt @Ultima Thule.
    Należy przestać żywić element kancerogenny.
    Koniec płacenia jakichkolwiek haraczy i to natychmiast - to jedyne rozwiązanie jeśli chcemy uratować choć kawałek tego organizmu.
  • @Maciej Ka 09:04:39
    Problem w tym że element kancerogenny ma jeszcze jeden brzydki zwyczaj: zadłuża się na nasze konto, nie na swoje. Jak odetniemy go od wpływów to będzie zadłużał się jeszcze bardziej a spłata zaciąży na paru naszych pokoleniach. Powiedzcie jak rozwiązać ten problem?
  • @Dariusz Grabowski
    Usiłuje się Pan zmieścić w systemie modyfikując go tu i tam, szlifując, łatając dziury, skubiąc gdzie to możliwe (rezerwy), ale to jest mało. Z takimi poglądami może Pan karierę w PiS zrobić, tyle że tam dwór nie dopuści nowych zbyt wysoko.

    ======================
    "W przypadku „wycofywania się” Stanów Zjednoczonych z polityczno-wojskowego patronatu nad Europą (co dziś możemy obserwować), należy liczyć się z otwartym rozpoczęciem rozgrywki o dominację polityczną na starym kontynencie między Niemcami i ich sojusznikami a resztą Europy."
    ======================

    Zapomniał Pan (chyba nie) o Rosji która realnie rządzi Europą choćby pod twardym szantażem atomowym? USA chętnie popatrzy jak sowieci wyparują Europę z wyjątkiem strategicznych lotniskowców, baz marynarki wojennej w postaci wysp. Zawsze to trochę mniej głowic będzie na nich jakby co. Choćby dlatego. Oczywiście na razie starcza polityka, gospodarka, agentura i dopasowywanie się do planów NWO, wtedy Rosja zyskuje ich wsparcie.

    Rządy Niemiec na UE (IV Rzesza w praktyce) należy postrzegać więc jako rządy Rosji, można stawiać śmiał tezy iż elity niemieckie są w dużej mierze agentami wpływu Rosji poczynając od samej Merkel, jej poprzednikach też.

    ==================
    "Za wypracowanie strategii a następnie jej realizację odpowiedzialność ponosić powinny zgodnie rząd, Narodowy Bank Polski,"

    "podjęta ostatnio przez władze NBP decyzja o podwyższeniu stopy procentowej w moim przekonaniu dowodzi, że bank służy nie polskiemu konsumentowi i przedsiębiorcy, nie polskiemu państwu i budżetowi a …"

    "Chyba, że NBP chce udowodnić, że nie ma nic wspólnego ze słowami „narodowy, bank, polski”
    ====================

    NBP jest instytucją zewnętrzną podobnie jak TK i w ogóle struktura władzy która przejęła nas od sowietów w NOWĄ NIEWOLĘ i ogóle nie poczuwająca się do odpowiedzialności przed Suwerenem, za to szykująca na nas 500 tys armię policji, służb, ochroniarzy, najemników plus dowolnej siły wsparcie zagranicy, w tym nawet Rosji pod mandatem ONZ, czy OBWE.

    Czy oni są POLSKIM BANKIEM CENTRALNYM? I takowy snułby wizje o sprowadzeniu do Polski 5 mln imigrantów, w tym islamistów, żydów, kolorowych, w tym większość przestępców i zarażonych wszelkimi świństwami jak Ukrainki masowo zakażone HIV...

    Nie ma Polski, więc nie ma POLSKICH instytucji, przestańmy się czarować. Towarzysz Belka to stypendysta systemu new world order. NWO już w latach 70-tych przewidywało zmiany, pierestrojkę.

    Aha. I Pana pomysły są ofertą dla średniozamożnych i zamożnych, a co dla biedoty? Eutanazja? Kto z biedoty cokolwiek buduje, remontuje na faktury? Za to wszyscy płacą VAT, obniżać te cholerne podatki pośrednie, haracze i będzie ożywienie, ta kasa wpłynie w gospodarkę.

    Dlaczego chce Pan nas dalej zadłużać obligacjami? Mając rezerwy należy ich użyć do spłaty najbardziej lichwiarskiego zadłużenia krótkoterminowego i będzie kasa w przyszłości, po prostu mniejsze będzie wydatkowanie na lichwę, rolowanie, spłatę zadłużenia walutowego.

    "Na wysokiej inflacji korzysta budżet, gdyż podatki od drożejących dóbr ściąga na bieżąco, co daje wzrost dochodów z VAT-u i akcyzy. Natomiast podwyżek płac w sferze budżetowej i waloryzacji świadczeń dokonuje z opóźnieniem raz do roku, bądź jak w przypadku cen regulowanych, nie podnosi ich od szeregu lat czym w decydujący sposób wpływa na spadek dochodów i opłacalności działalności gospodarczej w niektórych branżach przemysłu i usług."

    Z tym się w pełni zgadzam, nierząd PO kreuje inflację nie tylko podejmując gaszenie pożaru benzyną lotniczą podwyżkami stóp, VAT. Zaś GUS pięknie ją "obniża" w wyliczeniach, za to wszyscy tam powinni siedzieć! Cyfry mogą się zgadzać, przyjęte założenia, ale przecież to manipulacja na niebywałą skalę i trwa od zawsze... każdy rząd-nierząd nas czaruje.

    Poza tym wyjdźmy z tej cholernej UE. Kiedy Grecja opuści strefę Euro, to się zacznie...
  • @Ultima Thule 23:58:50
    "2. Banki (i każdy inny podmiot) powinny mieć NIEOGRANICZONĄ możliwość transferu dowolnych środków (w tym złota) za granicę."

    Człowieku, zaczynasz odjeżdżać coraz bardziej, to już wygląda na jakieś obce lobbies. Mogą tak zrobić jeżeli zapłacą 99% podatek. Natomiast szara strefa trzyma jeszcze Polskę przy życiu, z tym się zgadzam w pełni.
  • @skała 02:05:21
    A grupa new world order, masoni, sekty, grupy o zabarwieniu szowinistycznym-niepolskim, ale bez podległości formalnej obcym krajom? Słowem "nasze" pijawki, ale nie nasze. Wszystkich co roku badać całą budżetówkę, polityków (ważne osoby dla Polski) wariografami jak personel służb specjalnych. Nikt nas nie będzie dymał bez końca, bezkarnie.

    Od razu byłoby tysiące dymisji przed taką weryfikacją, testem, lustracją.

    Jesteśmy wprost przeżarci agenturą i niekompetencją dyzmowatą.
  • Socjalizm w czystej formie!!!!
    Kiedy wreszcie oni zrozumieją, że na wózku o nazwie "socjalizm" nie wszystkim jest wygodnie i POdrodze?

    Pozdrawiam.
  • @Autor
    "Powiedzmy jasno: to nie przedsiębiorcy są temu winni, że szara strefa gwałtownie się rozrasta. To władza i złe prawo wymuszają taką a nie inną reakcję przedsiębiorców walczących często o przetrwanie"

    Racja i nie, półprawda.
    A korporacje, banki dymające budżet państwa na dziesiątki miliardów złotych CO ROKU też walczą o przetrwanie? Im można mocno całkiem przykręcić śrubę, będzie to z korzyścią dla rynku, reszta drobnych nie ma przecież takich możliwości, są przez to mniej konkurencyjni, bo UCZCIWSI spoza układów.

    CIT uszczelnić, najlepiej przez zmianę podatku na obrotowy od korporacji, banków. Oczywiście mały żeby nie wylać dziecka z kąpielą, ale i tak przyniesie górę kasy przy której Autora parę miliardów (teraz wyciekających zagranicę jak tego chce DLA NASZEGO DOBRA Ultima Thule) może iść na waciki. Podatki powinny być od dochodu, nie jest to żadna kara za aktywności, ale podstawowa logika. Płaci ten kto ma, tymczasem w Polsce zdziera się od tych co umierają z BIEDY. Teraz np PiS zrobił się troskliwy, ale co zrobili z PIT? Dlaczego nie przykręcili śruby menadżerom. Dlaczego dlaczego dlaczego...

    Potrzebna nam prawdziwa TRZECIA SIŁA, ale najpierw otoczenie eksperckie, programowe. Obalić władzę można np wyborami (akurat hahaah) czy ulicą... tu już władzy nie jest do śmiechu... ale co dalej? Pustka programowa, brak elit do zastąpienia nierządu PO, PSL? Stwórzmy więc wielki, obywatelski think tank. Nie trzeba być profesorem żeby od czasu do czasu mieć rację, dobry pomysł, celną uwagę, trafną analizę.

    Prawdziwym problemem Polski nie jest... Polska, nasze piekiełko-burdelek, bo w parę lat da się to opanować. Problemem są zdrajcy, agentura, układ i zagranica. Oni nam nie pozwolą na zmiany, oni nas będą blokowali, to jest kokon, wpadliśmy w pajęczynę i wielki pająk nas wolno pożera tak żebyśmy dłużej byli pokarmem. Może to nie pająk, a pasożyt, pijawka.

    Trzeba poczekać na sprzyjający moment do wyjścia z matni NWO, inaczej szarpnięcie się w bagnie, ruchomym piasku tylko nas pogrąży. Trzeba mieć wiele scenariuszy opracowanych na różne warianty wydarzeń, ścieżki reform.
  • @Ultima Thule 23:58:50
    Trafiasz przeważnie w 10. Pakt fiskalny podpisany.
  • @Marek Kajdas 09:41:06
    człowieku ...daj sobie spokój z tym wciskaniem ROSJI do każdego postu i tymi durnymi twierdzeniam że to Rosja i jej agenci rządza EUROPĄ ...daj se zwyczajnie siana ,w tej konkretnie kwestii zachowujesz się jak jakiś ,,mołodoj komsomolczyk " z łbem wypranym przez umnych pompolitow...logicznie jakby tak było to JUŻ niemiecki i europejski dobrobyt byłby rozkradziony dawno przez tą azjatycką dzicz...to pewne...hi...hi..
  • Zasłyszane w Internecie
    cyt. z:
    ~Vistulanin
    Faszerowane wodą wędliny? Jajosusz ze zbuków? Ryby zgniłe lubelskie posypane solą drogową? Ryż z ołowiem? Itp. itd. Tak przez żołądek działa polska metoda depopulacji. Selektywnie. Wobec wybranych grup ludności. Tak tnie polski szafot demokracji. To metoda salami: odcinane grupy kolejnych wykluczanych (dzieci, starcy, chorzy na wątrobę etc.) wymierają bez krzyku przy doskonałej obojętności reszty społeczeństwa. Mieszkańcy wyludnianych miast i gmin! Młodzi bezrobotni! Pozostaje wam tylko jedno: zorganizowany oddolnie ruch oporu wobec reżimu albo emigracja. Co piąty Polak nie ma pracy, a wśród młodych jest ich jest dwa razy więcej. Vistulastan to państwo fikcji prawnej, nędzy, obłudy, nierówności, nieprawości urzędniczej, prokuratorskiej i sądowej. Nowe prawo mierzy się tu na kilogramy, a nie na jakość i służebność wobec narodu. Rząd Tuska nie tylko okrada naród i dobija pokolenie najstarsze, ale jednocześnie zniewala bezrobociem pokolenie najmłodsze. Stąd stałe wzmacnianie układów, stąd przywileje dla firm ponadnarodowych oraz rosnące ograniczenia dla podatnika i obywatela. Na tym polega okrucieństwo i sadyzm narzuconego nam reżimu. Tak funkcjonuje kryptokanibalizm. Wolnorynkowa demokracja Najjaśniejszej skutecznie degeneruje, sterylizuje i eksterminuje Polaków. Odrzucono nawet prostą reprodukcję ludności. Istnienie ogromnej rezerwowej armii pracy służy depopulacji i wzmacnianiu wyzysku. W rezultacie młodzi ludzie od lat masowo emigrują, ale i tak około 40% absolwentów nie ma pracy. Wielu młodych nie może założyć rodzin, podczas gdy rodziny wielodzietne cierpią nędzę, otaczane są społeczną i medialną pogardą oraz określane jako patologiczne. Starsze pokolenie jest wypychane na bezrobocie i pozbawiane opieki lekarskiej. Po Balcerowiczowskiej transformacji wzrasta śmiertelność z powodu wypadków drogowych i samobójstw. Wszystko to sprawia, że zgony przeważają nad urodzeniami, podczas gdy dane dotyczące emigracji są brane z sufitu i świadomie zaniżane, aby tworzyć pozory, że wyludniane jest powolne i nie szkodzi narodowi. Z tej racji nigdy poznamy prawdy o spisie powszechnym z czerwca 2011 roku. Polska wymiera i czas już zmienić naszego hymnu, aby nie ośmieszać bezzębnych starców, którzy umierać będą za jakieś 100-150 lat jako ostatni Polacy w euroregionie zwanym Polską. Emigracja wiąże się z wynarodowieniem. W przeszłości Polacy walczyli z germanizacją czy rusyfikacją. Teraz to nie martwi, bo wynarodowienie zachodzi poza granicami kraju, a emigracja postrzegana jest przez polską klasę próżniaczą jako zjawisko pozytywne. W Niemczech kursy języka niemieckiego dla zatrudnianych tam Polaków są dotowane przez państwo i pracodawców. Podobną pomoc dla imigrantów oferuje się w Anglii i krajach skandynawskich. Młodzi Polacy, pozbądźcie się więc złudzeń na lepsze życie w kraju, nie czekajcie na kolejne reformy, lecz czym prędzej wyjeżdżajcie do Niemiec, na Wyspy lub do krajów skandynawskich, aby tam się rozmnażać i żyć lepiej, skoro ojczyzna jest dla was macochą i robi z was wykastrowanych niewolników. Życzę Wam hartu ducha na obczyźnie. Pamiętajcie, że w Polsce uważają Was za nierobów i nędzarzy, którzy chcą żyć kosztem zdrowej moralnie, bogatej i pracowitej części społeczeństwa. Choć żal wam ojców i matek, nie oglądajcie się za siebie, jeśli chcecie przetrwać w potomstwie. Pocieszcie się tym, że prędzej czy później polska klasa próżniacza sama się wyniszczy metodą salami (rozwarstwienia) albo padnie z rąk importowanej siły roboczej.
    koniec cyt.
  • @Madara 09:23:06
    Nikt tego nie wie.
    Żeby cokolwiek zacząć, musimy mieć świadome społeczeństwo!
    Dzisiaj najbardziej brakuje nam Polakom świadomości, co na prawdę się dzieje.
  • @Maciej Ka 19:39:24
    Dokładnie, trafiłeś w sedno. Poprawa samoświadomości społecznej i stosunków społecznych, bo to jest sedno problemu. Od tego trzeba zacząć zmiany. Zacznijmy to robić.
  • Jak się gra w takie szachy?
    Chciałbym się nauczyć zasad gry w potrójne szachy.

    http://m.nowyekran.pl/ff8ee4619c8af2a3ae6cbb79dc89457f,12,0.jpg

    Proszę mi powiedzieć gdzie znaję informację:)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031