Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
14 postów 9 komentarzy

Po prostu

Dariusz Grabowski - ekonomista i polityk, nauczyciel akademicki, poseł na Sejm III i IV kadencji, kandydat w wyborach prezydenckich w 2000, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego

OSTATNIA DROGA MISTRZA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pożegnanie Józefa Niedomagały - wybitnego polskiego zawodnika i trenera judo.

 

     Józef Niedomagała - dla tych, którzy Go znali po prostu Józio. Odszedł do Pana Boga. Był zawodnikiem, trenerem i działaczem judo, który posiadał najwyższy stopień mistrzowski w tej dyscyplinie sportu w Polsce - 8 dan. 

     Z Jego ręki, jako egzaminatora i przewodniczącego Komisji Dan przy Polskim Związku Judo, otrzymałem pasy mistrzowskie -1 i 2 dan. 

     Józio był moim przyjacielem. Kiedy zachorował, a choroba i walka z nią to był ostatni rok Jego życia - czasami dzwonił do mnie, bądź ja do Niego, tak po prostu, by pogadać. Los sprawił, że ostatni raz zadzwonił ze szpitala na dwa dni przed śmiercią. Mówił z trudem, ale długo rozmawialiśmy o trzech pasjach, które wypełniły Jego życie. Pierwszą było judo, drugą wychowanie młodzieży poprzez sport, trzecią miłość do Polski. 

     Judo -  ukochana dyscyplina sportu, w której krok po kroku wspinał się do mistrzostwa. Już kiedy walczył na macie jako zawodnik wiedział, że judo pozwoli mu robić w życiu to, co uważał za swoje powołanie - wychowywać poprzez sport. Był znakomitym trenerem. Uczył odwagi. Uczył, że nie wolno tchórzyć i poddawać się bez walki. Na macie trzeba stanąć twarzą w twarz z przeciwnikiem, pokonać własną słabość i wygrać z lękiem. Drogą do sukcesu była obowiązkowość czyli sumienna, codzienna praca i ćwiczenia, dzięki którym będzie się lepszym od przeciwnika. Uczył też odpowiedzialności za zdrowie własne i partnera bądź przeciwnika dając tym samym dowód szacunku do judo jako sposobu życia. Wiedział, że walczyć należy tak, by zwyciężać zgodnie z zasadami. Nigdy nie krzywdzić. Odwaga, obowiązek, odpowiedzialność - to trzy składowe wychowania poprzez sport według Józia. Patrząc na nie możemy powiedzieć - Józio po prostu uczył, jak godnie żyć. 

     Lgnęła do Niego młodzież, bo intuicyjnie wyczuwała, że to mistrz. A On swą postawą ukazywał im, że w życiu tak jak na macie trzeba mieć zasady. Garnęli się do niego również wtedy, kiedy sami łamali te zasady i upadali. Chcieli w Nim odnaleźć wzorzec godności i porządku. I znajdowali. 

     Józio był wielkim patriotą. Swoją działalność społeczną w Polskim Związku Judo i pracę z młodzieżą rozumiał jako służbę dla Polski. Angażował się w debaty polityczne i kampanie wyborcze. Z bólem i troską podczas naszej ostatniej telefonicznej rozmowy mówił o triumfie szyderców w polskim życiu politycznym. Silna, mądra, szanowana Polska była jego marzeniem.    

     Judocy wierzą, że w niebie jest mata na której mogą ćwiczyć. Nie mam wątpliwości, że Józio jest tam wśród tych, którzy trenują i uczą słabszych od siebie. 

      Józiu, odszedłeś w momencie trudnym i dla Polski i dla polskiego judo. Teraz masz bliżej do Najwyższego i Ciebie On wysłucha z pewnością - oręduj o pomyślność dla naszej Ojczyzny i polskiego sportu. 

     Niech będzie mi wolno pożegnać Cię zgodnie z tradycją judo - ukłonem, chwilą ciszy i słowami: Mokuso-jame rej!         

          

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31